• Wpisów: 81
  • Średnio co: 36 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 12:27
  • Licznik odwiedzin: 27 566 / 2968 dni
 
lenka96
 
Lenka ^^: Dawno mnie nie było. Mogłabym tyle opisywać. Jak Sylwester i te sprawy. Ale nie mam ochoty na to. Czy ja naprawdę jestem taka dziwna, tak wszystkich dziwi ze chcę mieć go na wyłączność? Chcę robić z nim wiele rzeczy które zapamiętam. Ale on nie chce. Bo ja się chyba po prostu, jego zdaniem, nie nadaję. Boli. Ale poboli przestanie, prawda? Tyle razy już sobie obiecywałam ze dam mu więcej luzu itp. Ale gdy samemu zostajesz wykluczonym to do miłych to nie należy. Kocham go a on kocha mnie. Ale czy ten związek nam wyjdzie na zdrowie? Czy w międzyczasie jedno nie ucierpi? Nie ucierpi za bardzo. Chciałabym Ci tyle powiedzieć. nie mogę. Dlaczego? Bo ty nie chcesz rozmawiać. Wolisz coś robić, cokolwiek ale nie rozmawiać. Dlaczego? Tak, wiem, z mojej strony zawsze to prowadzi do kłótni. Cóż, taka jestem. Faktem jednak jest ze rozmowa, choćby miała wyglądać tak jak nasze, to zawsze coś daje. Może to być tam małe ze niewidoczne, ale daje, uwierz, proszę. Jednak dziwi mnie jedna rzecz. Osoby na których mi zależy nie potrafią domyślić się, "wyczytać" mi z oczu co mi jest. A tutaj tak ładnie wyjawiam moje całe wnętrze do sieci. Gdyby mieli w to wgląd wiedzieliby prawie wszystko. Ale nie dam im tego. Być może wywołałoby to kłótnię, być może zalałoby łzami pewien piękny dzień. Nie wiem, ale chyba nic dobrego by to nie przyniosło. A może tak odważny krok jest potrzebny? Może bez niego inaczej nie można. Ale, ale przecież mnie kochasz. Domyśl się, zrozum.  Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile łez wylałam o których nie masz najmniejszego pojęcia. I to były tak małe rzeczy ale dla mnie tak duże. Czuje się coraz bardziej wykluczana. Nie pytaj czemu. Kim dla ciebie teraz jestem? " Jesteś moją dziewczyną." Oh masz racje, ale nie o to pytam. " A o co?" Nie rozumiesz mnie prawda? Prawda. Cóż jestem dziwna, trzymam go na uwięzi, nie rozumiem wielu spraw. I to nie dlatego ze jestem za mała. Tak to tylko rodzice tłumaczyli gdy mówili o miłości. Może mieli racje. Może nie chciałabym jeszcze jej doznać. Ale doznałam. I nie jest taka kolorowa. " Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą."
— św. Paweł z Tarsu
I tak naprawdę chodzi tu o to ze ty jesteś tą miłością, Ty taki musisz być. Może nie umiem. Nie, ja jeszcze nie umiem. I wybacz, jesteś starszy, bardziej doświadczony. Naucz mnie. Ja mogę ci wytłumaczyć coś z j. polskiego, pomóc ci się nauczyć angielskie. Nawet matematykę ci wyjaśnię. Ale zrób mi małą przysługę, Naucz mnie kochać bezwarunkowo, łaskawie, cierpliwie, wyrozumiale.Proszę. A na zawsze bedę nie tylko twoja, ale także przy tobie.

Nie możesz dodać komentarza.